Trzydniowa wycieczka, jak przystało na Naszą Szkołę, miała typowo weterynaryjny charakter, ale znaleźliśmy również czas na zadumę nad naszą Ojczyzną i poznanie jej trudnej historii. Na koniec wycieczki pozwoliliśmy sobie wzmocnić naszą tężyznę fizyczną.
Pierwszego dnia odwiedziliśmy Muzeum Rolnictwa im. ks. Krzysztofa Kluka w Ciechanowcu. Muzeum znajduje się w zespole pałacowo-parkowym z połowy XIX wieku. Muzeum posiada osiem działów z których odwiedziliśmy te, najbardziej nas interesujące czyli Muzeum Weterynarii, Historii Chowu i Hodowli Zwierząt Gospodarskich, Techniki Rolniczej oraz Skansen Budownictwa Wiejskiego. Odwiedziliśmy też Muzeum Pisanki, bo każdy technik weterynarii musi wiedzieć wszystko o jajku
Również to, jak można je ozdobić
Obejrzeliśmy również pracę młyna wodnego i proces tworzenia wypieków.
Na nocleg zjechaliśmy do Gospodarstwa Agroturystycznego „Agrochmielik” w Chmielewie. Tutaj mogliśmy odpocząć nad dużym stawem, popływać altanką „Titanic II” i ochłodzić się w wodzie, gdzie czaiły się bestie, takie jak np. 7 kg tołpygi czy olbrzymie sumy. Na szczęście nikogo nie zjadły
Drugiego dnia odwiedziliśmy Okręgową Spółdzielnię Mleczarską w Kosowie Lackim. Mogliśmy tam zobaczyć jak wygląda produkcja serów: żółtych i białych. Pokazano nam działanie całej linii technologicznej oraz magazyny, gdzie leżakujący ser „nabiera” dziur. Mieliśmy również przyjemność spróbować produktów tej mleczarni. Zwłaszcza biały ser oraz nowe odmiany żółtego sera z kwasami Omega-3 spotkały się z dużym zainteresowaniem smakoszy
Po południu złożyliśmy wizytę Muzeum Walki i Męczeństwa w Treblince. Miejsce to skłania do refleksji nad rodzajem ludzkim i jego losami.
Trzeciego dnia naszej eskapady urządziliśmy spływ kajakowy po rzece Liwiec. Można było delektować się pięknem krainy Obniżenia Węgrowskiego. Rzeka Liwiec stanowiła niegdyś granicę dwóch historycznych dzielnic Podlasia i Mazowsza. A w zamierzchłych czasach była granicą między Królestwem Polskim a Wielkim Księstwem Litewskim. Podczas krótkiej przerwy w wiosłowaniu, jak przystało na miłośników zwierząt nikt nie mógł odmówić sobie chwili czułości z „Krasulami”
Po wielu zakrętach rzeki (podobno aż 18!) dotarliśmy do miejscowości Liw, w której miejscowy kustosz oprowadził nas po Muzeum Zamku Zbrojowni w Liwie, odkrywając przed nami zebrane tam skarby historii.




